Imagine

Posted: Lipiec 12, 2013 in 9, Dramat, Recenzje

Nie wyobrażam sobie, że mógłbym stracić któryś ze zmysłów – wzroku, węchu, słuchu, dotyku. Nie móc znów zobaczyć słońca, gór, siebie samego w lustrze, nie móc znów usłyszeć swojego głosy, posłuchać piosenki, nie czuć słońca na skórze, czy ciepła kominka, nie czuć smaku ani zapachu….

Film „Imagine” opowiada o osobach, które nie widzą, nie jest jednak powiedziane w jakich okolicznościach straciły wzrok, ale to nie jest ważny fakt. Ian (który także jest niewidomy) przybywa do prywatnego ośrodka dla niewidomych aby uczyć podopiecznych jak radzić sobie ze swoją ułomnością, jak orientować się w przestrzeni. Sam porusza się niestandardowo, bo nie używa laski, zastępuje ją mu słuch. Stukając obcasami, oraz pomagając sobie pstrykaniem palcami, za pomocą dźwięku buduje sobie wyobrażenie przestrzeni. Bardzo dobrze potrafi „zobaczyć” przeszkody na swojej drodze. Przy zwykłym zaś chodzeniu po ulicy także posługuje się słuchem, jednak tutaj nie tylu sam wydaje przydatny dźwięk, ale wsłuchuje się w otoczenie i dostosowuje do niego. Jest tym samym osobą, która niemal pokonała swoje kalectwo, bo idąc ulicą nie da się poznać, że jest niewidomym. Porusza się jak każdy zdrowy człowiek, jest pewien siebie. Dzięki temu jest dla swoich podopiecznych uosobieniem pewnego wyzwolenia się z więzów kalectwa, jednak nie do końca dowierzają oni temu wyzwoleniu.

Jakimowski w swoim filmie świetnie przedstawił (nam, widzącym) świat osób niewidomych. Film pełen jest dźwięków, jedne są wyraziste, inne są tylko słyszalne delikatnie w tle, ale cały czas coś słychać. Taki właśnie jest świat niewidomych, złożony głównie z dźwięków z dodatkiem dotyku oraz węchu. Przede wszystkim wyróżnione są dźwięku na które uwagę zwraca Ian gdy opowiada swoim podopiecznym co „widzi” dźwiękami. Dzięki temu możemy poniekąd wczuć się w niego samego. Drugim świetnym zabiegiem reżysera była sama praca kamery. Nie zawsze widzimy to co jest dookoła, często obraz skupia się tylko na postaciach. Można powiedzieć, że skoro bohaterowie nie widzą tego co jest dookoła, to czemu widz miałby to widzieć? Mamy się skupić na tym co mówi do nas Ian, czego on nasłuchuje. Jak sam mówi do sanitariusza, który pilnował jego podopiecznych, że skoro nie ma on zawiązanych oczu, widzi, to nie powinien uczestniczyć w ich ćwiczeniach i nie powinien się odzywać. W takich momentach, gdy nie wiemy co otacza bohaterów mamy użyć wyobraźni, Ian cały czas zachęca do używania imaginacji, to pozwala lepiej wczuć się w otoczenie, „widzieć je”. Pozostawia to też w filmie pewną nutę niedopowiedzenia. W scenie gdy Ian prowadzi Serrano na nadbrzeże żeby „pokazać” mu statek, tak naprawdę ani razu nie widzimy statku, widzimy tylko postacie stojące nad brzegiem Atlantyku i słyszymy pewne dźwięku, które jak opisuje Ian, są odgłosami cumującego statku. Także samo zakończenie jest otwarte, pozostawia nam pole do wyobrażania sobie tego co zaszło pomiędzy Ianem i Evą…

Mocne 9/10.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s