World War Z

Posted: Wrzesień 5, 2013 in 7, Horror, Recenzje

Reżyser i scenarzysta mieli trudny orzech do zgryzienia, gdyż pierwowzór książkowy nie posiada jednego głównego bohatera. (Od razu mówię, że książki jeszcze nie czytałem, wiem tylko tyle ile o niej usłyszałem) Książka jest zbiorem historii, reportaży, opowiadań naocznych świadków, którzy obserwowali zombie apokalipsę, uczestniczyli w niej. Jest wiec raczej bohater zbiorowy. W filmie jednak mamy wyraźnego głównego bohatera – Gregga, byłego pracownika ONZ, który musi znów wspomóc świat poprzez pracę dla ONZ i rozwiązać problem epidemii. Jednak styl książkowy został w pewien sposób zachowany. bo mamy jednak zarysy świata, który pogrąża się w chaosie, pokazane jest jak sobie radzą w tej nowej rzeczywistości ludzie. Mamy wypowiedzi żołnierzy bezpośrednio uczestniczących w walce, komentarze ludzi, ich reakcje, wyrwane z kontekstu wypowiedzi ekspertów. Na podstawie tych różnych skrawków można sobie zbudować obraz świata, który upada pod falami wirusa zmieniającego ludzi w zombie.

Zombie ukazane są tutaj nie jako bezwolne stworzenia, ale szybkie, zdecydowane bestie, które tylko i wyłącznie prą na przód aby atakować, zabijać. Pod tym względem schemat w pewien sposób został złamany, bo do tej pory zombie były pokazywane jako istoty bezwolne, patrz cykl George’a Romero, serial The Walking Dead. Btw. w 28 Days/Weeks Later, gdzie ludzie są atakowani przez istoty szybkie nie pada słowo „zombie”, ale „zarażeni”. Podobnie rzecz się ma w trylogii REC. Oczywiście są też filmy gdzie zombie są bardzo żywotne i chętne do biegania jak np. remake „Dawn of the Dead” w reżyserii Zacka Snyder’a czy też miniserial Dead Set. Jednak i tak przyjęty jest pogląd, że zombie są powolne i co prawda można przed nimi uciec biegnąć, ale trzeba zauważyć, że one się nie męczą, mogą wiecznie iść, człowiek zaś w końcu opadnie z sił. W każdym razie jak pisałem zombie w filmie są bardzo żywotne, biegną nie patrząc na nic w stronę swojej ofiary, nie jest ważne czy dzieli od niej przepaść czy siatka. Zombie biegnie i koniec. I tutaj wizja zombie apokalipsy w swojej istocie jest jak dla mnie przerażająca. Nie biegną tutaj pojedyncze osobniki, ale cała gromada, przelewają się przez ekran jak fala tsunami. Sceny z Jerozolimy, gdy zombie szturmują mur tworząc „żywą” piramidę czy też wylewają się potem wąskimi uliczkami miasta, jest dla mnie po prostu niesamowita. Zresztą akcja całego filmu od niemal pierwszej sceny gna, miejscami tylko pozwala widzowi wytchnąć pokazując rodzinę głównego bohatera czy też rozterki innych ludzi.

Aktorstwo jak na film nastawiony na czystą rozrywkę było odpowiednie. Brad Pitt w roli głównej sprawił się dobrze. Reszta aktorów też zagrała na odpowiednim poziomie. Dużym plusem są w filmie efekty specjalne oraz charakteryzacja zarażonych. Świetnie się ich ogląda gdy biegną falą, albo jako pojedyńcze osobniki snują się po korytarzach.

Ogólnie film zaliczam do udanych, dla fanów zombie pozycja godna polecenia. 7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s