Sarnie żniwo, czyli pokusa statuetkowego szlaku

Posted: Listopad 7, 2013 in 8, Komedia, Recenzje, Sensacyjny

Są takie filmy, które ciężko jest obejrzeć samemu, gdyż wtedy film nie miałby takiego klimatu. Produkcje od ZF Skurcz są właśnie takiego typu, trzeba je oglądać w gronie znajomych, najlepiej przy butelce czegoś dobrego, a już najlepiej gdy osoby z którym film oglądacie mają podobny humor jak wy (oraz jak humor prezentowany w filmie).

Jeśli na film „Sarnie żniwo, czyli pokusa statuetkowego szlaku” spojrzeć zwykłym okiem, jak na wszystkie filmy to trzeba by go podpiąć pod filmy klasy Z. Aktorstwo stoi w nim na naprawdę „wysokim poziomie”, aż się człowiek zastanawia czy osoby odgrywające kolejne role zupełnie nie mają talentu aktorskiego, czy wprost przeciwnie, odgrywały postać, która odgrywa postać. Fabuła niby jest, ale można mieć wrażenie, że reżyser sam do końca nie wiedział jak dalej prowadzić akcję. Dialogi są całkowicie absurdalne, miejscami to nie można się rozeznać o czym jest mowa. Efekty specjalne z kolei to po prostu mistrzostwo świata. krew bryzga jak z sikawki, każde uderzenie słychać tak jak można sobie wyobrazić dźwięk uderzenia. Zaś choreografia walk to…sam nie wiem jak określić.

Jednak to wszystko ma swój klimat. Aż widać, że wszyscy kręcący film bawili się przy tym świetnie. Widz do samego końca nie wie co zdarzy się zaraz na ekranie. W jednej sekundzie Molibdenowy Mateusz wygrywa walkę, w następnej sekundzie dostaje bardzo poważnie lanie od Tytanowego Janusza i krew z niego wycieka, a w kolejnej wygrywa starcie i…..to trzeba zobaczyć samemu. Teksty po prostu zapadają w pamięć i nie można się przy nich nie uśmiechnąć („O w mordę, To Tytanowy Janusz. Ja myślałem, że on istnieje naprawdę, a to tylko legenda.„).  Podobnie sprawa ma się z walkami, każda z nich to istny majstersztyk – bieganie po ścianie, kopnięcia „z wyskoku” czy półobrotu, a po każdym z nich przeciwnik dosłownie rzyga krwią. Do tego w walkach efektownie jest wykorzystywana kukł (imitującej człowieka) przy rzucaniu przeciwnikiem o ściany itp. A wszystko jest okraszone bardzo żywiołową odmianą disco polo, która całkowicie pasuje do klimatu filmu.

Osobiście uśmiałem się na filmie od początku do samego końca. Każda scena ma jakąś rzecz, dzięki której się uśmiechnąłem – raz jest to tekst, innym razem zachowanie, jeszcze innym sceneria. Zresztą już same imiona poszczególnych bohaterów powalają: Molibdenowy Mateusz, Tytanowy Janusz, Wściekły Wąż, Akrobatyczny Daniel, Betonowy Łukasz…

Podsumowując „Sarnie żniwo, czyli pokusa statuetkowego szlaku” warto zobaczyć, bo jest to film dzięki któremu hasło „kino amatorskie” nabiera całkiem nowego znaczenia.

8/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s