Obława

Posted: Listopad 9, 2013 in 7, 8, Dramat, Psychologiczny, Recenzje, Thriller, Wojenny

Film ten opowiada o trudnych czasach wojennych. Czasach gdy człowiek był w stanie zrobić niemal wszystko byle tylko przeżyć i umożliwić przeżycie swoim najbliższym. Bohaterowie w filmie nie dzielą się na dobrych i złych, nic nie jest czarne albo białe, wszystko mieni się w odcieniach szarości – doskonale podkreśla to hasło na plakacie filmu „zdrada ma wiele twarzy”.

Główny wątek filmu opowiada o kapralu Wydrze, który pełni w AK rolę kata – zabija kolaborantów. Kolejny rozkaz dostaje na swojego dawnego kolegę Henryka Kondolewicza, który współpracuje z niemcami. Odwiedza go więc w jego domu i nad ranem zabiera do lasu gdzie ma wykonać wyrok. Jednak gdy dochodzi do obozu, okazuje się, że jego oddział został zabity. Teraz akcja się cofa do tyłu i powoli zaczyna się wyjaśniać w jaki sposób jego oddział został zlikwidowany.

Fabuła filmu jest nieliniowa, poszatkowana. Mamy scenę gdy kaprala Wydrę zaskakuje żołnierz niemiecki, po chwili widzimy scenę gdy walczą, potem znów powrót do momentu gdy niemiec mówi do Wydry, znów scena walki, dalsza część przemowy niemca, koniec walki – niemiec został zabity. Na początku można się trochę pogubić jeśli nie uważa się zbyt dobrze, można stracić nieco wątek jednak z kolejnymi scenami, wszystko zaczyna się układać w jedną całość. Przez taką chronologię wydarzeń, każda scena jest tak samo ważna. Każda z nich wprowadza coś nowego do fabuły oraz pozwala całkiem inaczej spojrzeć na bohaterów. Przykładowo, od początku wydaje się, że Kondolewicz nienawidzi swojej żony, jednak w pewnym momencie swoim zachowaniem pokazuje, że kocha ją nad życie. I tak jest z każdą postacią, nikt nie jest taki jaki wydaje się na samym początku.

Sceneria w filmie wypada niesamowicie. Wszystko dookoła jest ponure, bohaterowie, las, miasto, nawet pojedyńcze mieszkanie, które powinno być miejscem schronienia od świata zewnętrznego, od wojny. Ciekawe zabiegiem reżysera jest to, że w filmie niema żadnej ścieżki dźwiękowej. Słychać tylko rozmowy postaci i otoczenie, a muzyka rozbrzmiewa w filmie jedynie w trzech scenach: żołnierz gwiżdżący piosenkę, muzyka puszczana z płyty gramofonowej na kolacji u Kondolewicza, muzyka z radia desantowców niemieckich. Niema więc budowania napiecia muzyką, czy też podkreślenia jakiejkolwiek sceny odpowiednią melodią. To właśnie zachowanie postaci buduje i podkreśla klimat danej sceny, nie muzyka.

Stuhr świetnie odegrał rolę kolaboranta Kondolewicza, Sonia Bohosiewicz jego żonę, Weronika Rosati z kolei świetnie odegrała rolę zagubionej sanitariuszki „Pestki”. Niestety rola Dorocińskiego jako Kaprala Wydry była średnia – jeden wyraz twarzy przez cały film, ale może tak miało być.

Film ten nie jest typowo wojenną pozycją, raczej dramatem psychologicznym i przez ten pryzmat go oceniam – 7,5/10

Reklamy
Komentarze
  1. ZOFIA pisze:

    Akurat z tym się nie zgadzam,że film nie jest wojenna pozycją. Pamiętam z opowiadania mojego Taty tak było. Tata był w AK.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s