Królowie lata // The Kings of Summer

Posted: Listopad 22, 2013 in 8, Dramat, Komedia, Recenzje

W życiu każdego nadchodzi taki moment, że przestaje się być dzieckiem, a wchodzi w świat dorosłości, pierwszych poważnych decyzji, pierwszych miłości i niepowodzeń.

Joe jest zupełnie zwyczajnym nastolatkiem, jednak nie potrafi dogadać się z ojcem. Chciałby wyprowadzić się z domu, pytał nawet siostry, czy ta go przygarnie do siebie, musi jednak pozostać w domu. Patrick z kolei ma rodziców, którzy za wszelką cenę chcą się z nim dogadać np.  starają się jak tylko mogą aby przemawiać do niego w sposób młodzieżowy, jednak brzmią przez to idiotycznie. Dodatkowo są bardzo nadopiekuńczy. Patrząc przez pryzmat takich przejść można całkowicie zrozumieć tę dwójkę bohaterów, ich niechęć do świata. Zaczynają oni akurat wchodzić w okres buntu, chcą myśleć po swojemu, chcą wszystko robić po swojemu, chcą żyć po swojemu. Podczas imprezy z okazji zakończenia roku szkolnego dochodzi do konfrontacji z jedną osobą, przez co impreza się sypie i wszyscy uciekają. Joe razem z nowo poznanym chłopakiem o włoskich korzeniach – Biaggio idzie przez las i trafia na przepiękną polanę. Wtedy to Joe wpada na genialny plan zbudowania na niej wraz z przyjaciółmi domu, w którym zamieszkają. Od tego momentu mamy świetnie pokazany czas gdy nasi bohaterowie zaczynają dorośleć. Razem coś budują, mieszkają, bawią się, gdy pojawia się między nimi dziewczyna zaczynają się spięcia, pierwsza miłość oraz pierwsze złamane serce.

Wydaje się, że taki film będzie infantylny, głupi, na wzór większości amerykańskich komedii o mlodzieży – On poznaje Ją, okazuje się jednak, że On nie jest taki fajny, Ona go odrzuca, On się stara i na koniec udaje mu się Ją przekonać do siebie i wszyscy żyli długo i szczęśliwie (w międzyczasie w filmie ma miejsce dużo śmiesznych sytuacji). Jednak nie, to w jaki sposób opowiedziana jest cała historia, jak pokazana jest interakcja pomiędzy bohaterami sprawia, że film ogląda się naprawdę dobrze. Obraz powolnego wchodzenia w dorosłość przez bohaterów jest pokazywany w  poważnym tonie. Film ten (jak widać z krótkiego opisu wyżej) nie opiera sie na schemacie wyjazdu bohaterów gdzieś daleko aby poznać siebie, pokazuje raczej całkowicie dziecinne spojrzenie na niezależność i możliwość życia na swoim. Bo kto z nas w młodości nie chciał się szybko wyprowadzić z domu i mieszkać po swojemu i dzięki temu być postrzeganym jako dorosła osoba? Jednak mało kto w młodości zdał sobie sprawę, że mieszkając na swoim trzeba się jakoś potem wyżywić, ubrać, trzeba skądś wziąć pieniądze na jedzenie, itd. Dodatkowo dorosłość to też podejmowanie decyzji, często niełatwych decyzji i radzenie sobie ze skutkami (bywa też, że skutki, które nas dosięgają nie są wynikiem naszej decyzji). Właśnie zderzenie z takimi dylematami pokazane jest w tym filmie. Na szczęście ta cała poważna opowieść o dorastaniu przeplata się z komediowymi momentami. Większość z nich tworzy postać Biaggia, jest to chłopak, którego nikt normalnie nie zauważa, ale po odkryciu z Joe polany dołącza do paczki i pomaga budować dom. Na początku Joe i Patrick nie bardzo chcą go wpuścić między siebie, ale po prostu boją się mu odmówić, bo nie wiedzą czego się po nim spodziewać. Biaggio jest tak jakby oderwany od rzeczywistości, mówi nieraz zupełnie bez sensu, spokój jaki od niego bije jest niemal lodowaty i ten przeszywający wzrok… Jest to chyba najbardziej wyrazista postać w tym filmie i nie da sie go nie polubić. W zasadzie gdyby nie on to film ten nie byłby tak wesoły.

Od strony aktorskiej, to żaden z trójki głównych aktorów nie ma dużego doświadczenia filmowego. Jednak mimo to wypadli niesamowicie. Całkowicie wczuli się w swoje role i można było uwierzyć, że to właściwie jest grupa prawdziwych dzieciaków, które uciekły z domu, aby zbudować swoją bazę i w niej żyć i się bawić. Wszystko co młodzi aktorzy odgrywali, przychodziło i wyglądało zupełnie naturalnie: wygłupy podczas „grania” na rurze, wyjście na „polowanie” i poszukiwanie bizonów czy też kolacja w domu (bazie). W ich zachowaniu nie było przesady (oprócz oczywiście Biaggia, który po prostu musiał taki być) czy jakiejś nienaturalności, pozwalało to widzowi z łatwością utożsamiać się z bohaterami.

Jeśli spojrzeć na montaż to historię i interakcję pomiędzy postaciami przeplatają sceny z zabaw, przy których nie można się nie uśmiechnąć. Większość z nich jest kręcona w konwencji slow-motion i widać, że jest to zabieg czysto artystyczny. Sceny te nie zyskują jakoś specjalnie na przekazie przez to, nie są bardziej porywające. Ot, taki ciekawy i miły dla oka zabieg.

Krótko podsumowując, jeśli macie ochotę na przyjemy film, który pomimo komediowych momentów, potrafi bardzo sensownie mówić o sprawach poważnych, to „Królowie lata” jest pozycją idealną.

8/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s