Deadwood

Posted: Grudzień 9, 2013 in 8, 9, Dramat, Historyczny, Kryminał, Recenzje, Serial

Deadwood jest kolejną z rzeczy od HBO, którą miałem okazję obejrzeć. I ten serial tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że HBO potrafi kręcić świetne obrazy!


Dziki zachod pokazywany jest zwykle na srebrnym ekranie jako czas gdy ludzie dzielili się na dobrych i złych. Dobrzy zawsze postępowali właściwie, pomagali innym, walczyli ze złymi, którzy najczęściej byli ścigani przez prawo. Świat pokazany w takich obrazach dzieli się na dwa kolory: czarny i biały. Wiadomo kto jest kim, kto jaką rolę spełnia w danym miejscu. Do tego bohaterowie (źli czy dobrzy) są twardzi, nie boją się stanąć oko w oko z przeciwnikiem i liczyć na swój refleks i umiejętności w pojedynku rewolwerowym. Jednak Deadwood prezentuje inną wersję „dzikiego zachodu” – tę bardziej bliską prawdy. Pokazuje ludzi takimi jakimi są naprawdę, z pozoru dobra postać może mieć w sobie coś z kanalii, a całkowity skurwiel okazuje ludzkie odruchy. Czyli nic nie jest czarne albo białe, wszystko pokrywa się odcieniami szarości.

Rzecz dzieje się już po wojnie secesyjnej, na (wtedy jeszcze) ziemi niczyjej. Żądni zysku poszukiwacze przygód przybyli w te okolice i założyli tytułowe miasteczko – Deadwood, które w późniejszym czasie zostało przyłączone do terytorium USA, a dokładniej do Południowej Dakoty. Cała historia zaczyna się od przybycia do miasteczka Bullocka, który przyjmuje w miasteczku pozycję szeryfa, jednak jak się okazuje to nie on jest główną postacią serialu. Jest nim w zasadzie samo miasteczko i rzeczy się w nim dziejące. W toku historii możemy obserwować walkę ludności z epidemią ospy, wybory na burmistrza i inne ważne funkcje czy też moment aneksacji do Południowej Dakoty i idące za tym reperkusje.

Galeria postaci jest bardzo żywa, wyrazista i dość szeroka – właśnie dzięki nim ten serial jest tak świetny. Postaci nie są wcale proste, mają swoje słabostki, zachcianki, są jak najbardziej ludzcy. Mamy więc m.in:
– Seth Bullock – szeryf, jedyna postać, która mi do końca nie pasowała do serialu, no chyba, że brać go jako stereotyp szeryfa z dzikiego zachodu. Postać niemalże krystalicznie czysta, zawsze działająca zgodnie z sumieniem, owszem popełniająca błędy ale nie wynikają one z zawiści ale po prostu z głupoty czy też zbyt szybkiego działania.
– Al Swearengen – jeden z moich faworytów i ulubieńców. Z jednej strony człowiek biznesu o zimnym sercu, który potrafi poświęcić przyjaciela w imię interesu, z drugiej nieformalny szef miasteczka, który stara się o jak najlepszy los dla mieszkańców.
– Alma Garret – kobieta ze sfer, która przyjechała do Deadwood ze swoim mężem aby poszukiwać złota. W zasadzie to jest to kobieta, która zupełnie nie wie czego sama chce i tym samym szkodzi sobie oraz wszystkim dookoła.
– Doc Cohran – miasteczkowy lekarz, poczciwa dusza, która chce pomóc wszystkim dookoła i w pełni zdaje sobie (ku swojej rozpaczy) sprawę, że nie jest w stanie.
– Trixie – prostytutka, co do której cały czas nie wiadomo do końca, czy nienawidzi swojego pracodawcę – Ala czy też pomaga mu, bo go lubi.
– E.B. Farnum – szed zajazdu, w zasadzie to idiota, gość, którego Al wykorzystuje do podsłuchiwania gości. Jednak jest całkowicie ujmujący dzięki sposobie w jaki się wypowiada – widać, że jest on oczytany, obyty ze światem, mówi jakby przebywał cały czas w najwyższych sferach. Niestety, najczęściej swoje kwieciste monologi wygłasza do swojego kucharza, który jest bardzo, ale to bardzo prostym człowiekiem.
– George Herst – biznesmen, szef kompanii górniczej. Postać zupełnie pozbawiona skrupułów, dąży po trupach do celu i bardzo nie lubi gdy ktoś mu się sprzeciwia.
To zaledwie kilka z naprawdę pokaźnej galerii postaci, w której każda z nich ma w sobie coś dzięki czemu jest zapamiętana. Do tego te z postaci, które akurat wyżej wymieniłem (oprócz Doc’a) są postaciami historycznymi, a i takich prawdziwych postaci w serialu jest więcej. Bardzo fajną rzeczą w tym serialu jest to, że wprowadzenie postaci nie ma na celu pchnięcie akcji do przodu, raczej ma pokazać nową interakcję pomiędzy różnymi postaciami, wymusić na nich działanie.

Od strony wizualnej całość stoi na bardzo wysokim poziomie – odwzorowanie miasta w tych czasach, sposób ubierania się ludzi, nawet samo zachowanie się poszczególnych osób. Jedynie język został trochę zmieniony, gdyż ciężko oglądałoby się rozmowy bohaterów mówione XIX językiem i manierą. Za to w usta kluczowych postaci włożono, praktycznie jako przecinki, wdzięcznie brzmiące „cocksucker”. Słowo to pada w każdym odcinku niezliczoną ilość razy, w naprawdę przeróżnych momentach i koniunkcjach z innymi słowami. Ale dzięki temu jeszcze ciekawiej wygląda np. rozmowa pomiędzy rzucającym mięsem Alem i władającym dystyngnowanym językiem E.B.

Niestety, serial został nagle zakończony po 3 sezonie przez co wiele wątków nie zostało wyjaśnionych. Ja osobiście sądzę, że w każdym sezonie trzymał on równie wysoki poziom i nie rozumiem czemu przerwano dalsze kręcenie…

8,5/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s