Zniewolony. 12 Years a Slave

Posted: Marzec 1, 2014 in 8, Bigraficzny, Dramat, Recenzje

Sam tytuł „Zniewolony. 12 years a slave.” mówi nam wyraźnie o czym będzie traktować film. W sumie to jest to najlepsze podsumowanie fabuły w kilku słowach jakie ostatnio słyszałem.

Przedstawiona historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach. Solomon Northup, mieszkaniec Nowego Jorku zostaje porwany i sprzedany w niewolę, w której przyszło mu spędzić 12 lat. Patrząc na to co się przez ten czas z nim działo, można przyznać, że poznał piekło na ziemi. W Nowym Jorku był zwykłym człowiekiem, obywatelem USA, jako niewolnik na plantacji był tylko żywym inwetarzem plantatora, który mógł ze swoim dobytkiem (dosłownie) zrobić co tylko zechciał.

Reżyser w filmie świetnie przedstawił tę dramatyczną historię zestawiając ze sobą pewne obrazy. Scena w której widzimy „ukaranego” Simona, a za nim bawiące się dzieci jest po prostu groteskowa. W pełni pokazuje podejście ludzi do niektórych sytuacji. Tak samo wypada scena gdy Simon idzie po raz pierwszy do sklepu na polecenie Pani Epps i spotyka grupę, która złapała uciekinierów z plantacji.  Dzięki takim obrazom widz mocniej dostrzega w jak dramatycznych okolicznościach żył przez pewien czas Solomon.

Film pokazuje jak człowiek potrafi się przystosować do różnych warunków jeśli ma mu to pomóc w przetrwaniu. Solomon musiał wejść w rolę niewolnika, dostosować się do bycia „rzeczą” i nauczyć spełniać rozkazy swojego właściciela, w przeciwnym wypadku zginąłby. Nie było to dla niego łatwe ponieważ od urodzenia był wolnym człowiekiem, był traktowany przez innych (białych) jak równy sobie. Drugą rzeczą na którą zwróciłem uwagę w fabule filmu było podejście plantatora, Edwina Eppsa. On całkowicie wierzył w supremację białej rasy. Dla niego murzyni nie byli ludźmi, byli zwierzętami tak jak np. pawiany. Traktował ich jak żywy inwentarz z którego właściciel czerpie radość – jeśli taka będzie jego wola to nawet poprzez okaleczenie lub zabicie swojej własności.

Olbrzymim plusem jest pokaz gry aktorskiej Chiwetela Ejiofor’a jako głównej postaci – Salomona. Zwykle w filmach dostawał on role drugoplanowe, nie wyróżniał się więc na tle pozostałych postaci. Tutaj jednak mógł zabłyszczeć i całkowicie z tego skorzystał. Fassenberg przekonująco odegrał postać demonicznego plantatora. Jedynie zadziwiła mnie epizodyczna rola Brada Pitta, aż nie pasowała do niego, bo zwykle grał pierwsze skrzypce. Tutaj aż się czekało na rozwój wypadków gdy pojawił się na scenie, że wprowadzi coś nowego do filmu, a jedynie co to walnął wykład nt. wolności człowieka. Aż czułem lekki niedosyt po tym. Szkoda też, że Paul Dano oraz Giamatti też grali role zaledwie epizodyczne.

Podsumowując, „Zniewolony” to naprawdę dobry film przedstawiający niechlubną część amerykańskiej historii.

8/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s