Seanse nadobowiązkowe czyli 10 filmów których obejrzenie nikomu krzywdy nie zrobi

Posted: Grudzień 8, 2014 in Luźne wpisy

Pewna blogerka tj. Zwierz popkulturowy, którą nieraz czytuję w internecie zarzuciła całkiem fajną rzecz – aby podać 10 filmów, które może niekoniecznie są najlepszymi z najlepszych, ale polecilibyśmy je komuś bo są warte obejrzenia, zapoznania się z nimi. Dokładnie na zasadzie jak poleca się książki, bo przecież nie jest tak, że wszystko co przeczytaliśmy to sami wzięliśmy z półki, na pewno część z tych pozycji to książki z polecenia. I na pewno  bywało tak, że na koniec bardzo cieszyło nas to polecenie, była to ciekawa lektura.

Tak więc oto moje 10 filmów godnych polecenia dla osoby, którą chcemy wprowadzić w świat filmu.

1. Fight Club i ex æquo Przekręt (Snatch)

To są dwa filmy w których wszystko po prostu doskonale ze sobą współgra. Zupełnie nic w nich bym nie zmienił, nie poprawił. Dobór aktorów, montaż, muzyka, gra aktorska, zdjęcia – to wszystko po prostu tworzy majstersztyk kinematografii. Pierwszy film powala na sam koniec wyjaśnieniem fabuły, a drugi momentem gdy drogi wszystkich postaci schodzą się w jednym punkcie.

2. Dogville

Jak przeczytałem o tym filmie u Zwierza, to po prostu nie mogę się z tym nie zgodzić. Jest to idealna pozycja aby udowodnić widzowi, że do kreacji świata przedstawionego w filmie (i tak samo w teatrze) nie potrzeba w zasadzie niczego szczególnego. Wystarczą pewne ramy, które pozwolą nam, widzom, wyobrazić sobie poszczególne rzeczy, domyśleć się ich i nasz umysł zajmie się już całą resztą.

3. Sin City – Miasto grzechu

To przedstawiciel filmów, które powstały na podstawie komiksów. I jest to przedstawiciel doskonały, ten film można śmiało stawiać za wzór JAK powinno się ekranizować powieści graficzne. Sposób przedstawienia (przeniesienie żywych kart z komiksu do filmu), zachowanie w 100% konwencji, dobór obsady aktorskiej to wszystko to był po prostu strzał w dziesiątkę. Film do którego aż miło się wraca i oby więcej takich dzieł.

4. Czarne Lustro (Black Mirror)

Co prawda nie jest to film, ale Serial przez duże „S”. 2 sezony, 6 odcinków i każdy opowiada całkiem inną historię i można też powiedzieć, że jest on umiejscowiony w innym czasie. Czarne Lustro to idealny przykład jak stworzyć futurystyczne historie które naprawdę zmuszają do myślenia i w pewien sposób są (niestety) wizjonerskie. Ja sam ten serial obejrzałem tylko dlatego, że przeczytałem recenzję na KMF, tak to zapewne nigdy bym na niego nie trafił, a jeśli to opis na filmweb nie jest szczególnie zachęcający…

5. 12 gniewnych ludzi (12 Angry Men)

Film z lat ’60, klasyka, perełka kina, ale także dzieło pokazujące, że w filmie nic szczególnego nie musi się dziać, żeby przykuć widza do ekranu. Bo przecież tutaj nic się nie dzieje, ot 12 przysięgłych przez cały film siedzi w jednym pomieszczeniu i debatuje nad winą lub niewinnością młodego chłopaka. Ale cała siła tkwi właśnie w ich rozmowach, w gestach, tym co i jak mówią. Ogółem to po prostu całkowicie przegadany film.

6. Szpieg (Tinker Tailor Soldier Spy)

W pewien sposób ten film jest jak ten wyżej – nic szczególnego się w nim nie dzieje, ale za to w JAKI sposób się nic nie dzieje. Osobiście siedziałem jak na szpilkach, czekając jak rozwinie się akcja, kto okaże się tytułowym szpiegiem. Akcja filmu jest bardzo powolna, spokojna i stonowana oraz stanowi idealną odtrutkę na wszelakie bondy gdzie agenci biegają z pistoletami, skaczą samochodami nad przepaściami i ratują świat przed zagładą.

7. Memento

Świetny film aby pokazać jaka siła tkwi w odpowiednim przedstawieniu faktów w filmie. Zaburzona chronologia sprawia, że tutaj co scenę jesteśmy zaskakiwani, bo widzimy coś zupełnie innego niż spodziewaliśmy się początkowo. Do tego na sam koniec trzeba sobie poskładać klocki do kupy na spokojnie żeby w pełni wszystko zrozumieć. A najlepiej obejrzeć film jeszcze raz.

8. Bękarty wojny (Inglorious Basterds)

Tak jak to już pisał Zwierz, ten film świetnie przedstawia w jaki sposób reżyser może się bawić konwencją i poprzez formę składać swoisty hołd innym dziełom. Bo przecież niby to film wojenny, a w konwencji westernu, niby historyczny, a pokazana jest historia alternatywna.

9. Przed wschodem słońca (Before Sunrise)

Film romantyczny, gdzie ani razu nie pada wyrażenie „kocham Cię” mimo, że między bohaterami iskrzy od samego początku. A wszystko opiera się nie tylko na słowach, ale też na przemilczeniach, niedopowiedzeniach, gestach. I to stanowi siłę tego obrazu, nic nie jest tutaj powiedziane wprost chociaż to co niewypowiedziane aż krzyczy do nas z ekranu.

10. Clerks – Sprzedawcy (Clerks)

Ten film doskonale pokazuje, że jeśli ma się trochę pieniędzy (budżet tego filmu zamknął się w ok 25 tys dol), dobry pomysł to może powstać dzieło kultowe, bo takim właśnie są Sprzedawcy. Ten film ma po prostu w sobie to ‚coś” co przyciąga widza i nie pozwala mu odejść do ostatniej sceny. Grają tutaj zupełnie świeży aktorzy, ale nie czuć w ogóle ich braku doświadczenia, każdy z nich jest sobą i wychodzi im to niesamowicie. Do tego świetne dialogi, miejscami pozornie o niczym, ale jednak mające przekazać coś więcej widzowi.

Tak, myślę, że to by była moja lista 10 (+1) filmów nadobowiązkowych, ale i tak to nie wyczerpało u mnie w pełni tematu. Dziesięć to za mało, piętnaście, dwadzieścia tak samo… Jednak mam nadzieję, że w tej dziesiątce ktoś znalazł coś ciekawego i wartego obejrzenia (o ile tego jeszcze nie widział).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s