Furia // Fury

Posted: Grudzień 13, 2014 in 8, Dramat, Recenzje, Wojenny

Dajmy czołg dowodzony przez Brada Pitta, w skład jego podkomendnych obsadźmy Shia LaBeouf, Logana Lermana, Michaela Pena, Jona Berrenthala i ich działania ukażmy podczas końcówki 2 wojny światowej, gdy europejski front przesunął się aż do Niemiec. To właśnie film Furia.

Kwiecień 1945r. wojska alianckie wkroczyły do Niemiec, Hitler w akcie desperacji ogłosił wojnę totalną i zawezwał do walki wszystkich obywateli, każdego Niemca, nieważne czy dziecko czy dziadek, każdy miał wziąć karabin w dłoń i bronić swojej ojczyzny. W tym momencie poznajemy własnie bohaterów filmu, członków obsługi czołgu o wdzięcznym przydomku – Furia. Chłopaki przed chwilą w potyczce stracili swojego kolegę, pomocnika czołgisty i w najbliższym punkcie zbiorczym dostają jego zastępcę, nowego, świeżego szeregowego – Normana Ellisona. Od samego początku widać, że nie pasuje on do tej wojny, jest zbyt delikatny, zbyt „dobry” oraz zbyt „czysty”. Wszyscy których widzimy mają przygaszone spojrzenia, widzieli zbyt dużo śmierci dookoła – wrogów oraz swoich przyjaciół, za często musieli oglądać co jeden człowiek jest zdolny zrobić drugiemu. Norman jest tutaj dosłownie mięsem armatnim, w armii jest od zaledwie 8 tygodni, czyli 2 miesiące przeszkolenia podstawowego i od razu został wysłany na pierwszą linię frontu. Dodać trzeba, że szkolił się do pracy w sztabie, za biurkiem (potrafi napisać na maszynopisie do 60 słów na minutę), a nie do działań bojowych. Widać więc, że jego los jest na tej wojnie przesądzony. Trafia jednak pod skrzydła dowódcy czołgu Donego „Wardaddy” Colliera, człowieka który obiecał swoim podkomendnym (Boyd „Bible” Swan, Trini „Gordo” Garcia oraz Grady „Coon-Ass” Travis), że pomoże im przetrwać to wojenne piekło.

Oglądając ten film nie można się oprzeć porównaniu z takim obrazem jak Szeregowiec Ryan, widzimy tutaj znajome mundury, znajome uzbrojenie. Do tego wszędzie dookoła pokazana jest wojna bez jakichkolwiek upiększeń, ze swoim brudem, strachem, potem i krwią, pełna nieprzewidywalnych zdarzeń i przypadków. Od pierwszych scen widzimy pożogę wojenną w całej okazałości – pobojowisko po bitwie pancernej. Wszędzie dookoła rozbite czołgi i płonące szczątki. Potem nie jest lepiej, wszystko tonie w szarości i tak jak wcześniej napisałem, nawet w oczach bohaterów widać piętno wojny. Film nie szczędzi obrazów poranionych, porozrywanych żołnierzy. Gdy jadą od jednego miejsca postojowego w kolejne, dookoła widać skutki wojny – ruiny, zniszczone pojazdy, kolumny uciekinierów. Nawet moment gdy Don oraz Norman wpraszają” się na obiad do dwóch Niemek to widać napięcie, obawę przed tym jak postąpią zwycięzcy alianci z pokonanymi. Ogólnie wojna w filmie jest pokazana bardzo dosadnie i bardzo obrazowo.

Przyznam szczerze, że do filmu skusił mnie przede wszystkim Brad Pitt (patrząc tutaj na jego rolę, nie sposób nie mieć też przed oczami Porucznika Aldo Raine z Bękartów Wojny) i nie zawiodłem się zupełnie. Brad w roli dowódcy wypadł bardzo przekonująco. Pozostali główni bohaterowie też świetnie wypadli. Jon Berenthal zagrał nieokrzesanego Grady’ego, z jednej strony gość był po prostu wnerwiający, ale było też widać, że to jego sposób na radzenie sobie z wojną. Shia LaBeouf po prostu genialnie wypadł w roli oświeconego Boyd’a, całym sobą pokazywał, że wierzy w boski plan i w pewien sposób jest pogodzony ze swoim losem (jaki jest mu pisany w oczach Boga). Logan Lerman doskonale zagrał świeżaka. W scenie gdy przyszedł po raz pierwszy zameldować się Donemu, to w jego postawie, minie, a nawet oczach autentycznie widać było strach przed wojną. Z głównym postaci jedynie Michael Pena nie mógł najmniej się wykazać, jego postać Gordo była chyba tylko tłem dla pozostałych.

Same zdjęcia, montaż w filmie jest zrobiony świetnie – najlepsza scena to moment gdy 4 Shermany atakują 1 Tygrysa i rozgrywają z nim małą bitwę pancerną. Ogląda się to naprawdę przyjemnie i aż ciężko usiedzieć na miejscu. W sumie to każda ze scen batalistycznych wypada przekonująco, jest odpowiednio dynamiczna, pokazuje brutalność starć oraz jak dużo zależy od łutu szczęścia.

W tym filmie doczepić się muszę do dwóch rzeczy – efektów specjalnych, zakończenia oraz dziwnie płynącego czasu. Walka wyglądała jak starcie szturmowców z rebeliantami w Gwiezdnych Wojnach, bo z jednej strony padały strzały czerwonym laserem, z naprzeciwka zaś uderzał zielony laser…. Co prawda jak można doczytać na różnych stronach to faktycznie – amerykańscy czołgiści używali czerwonych pocisków smugowych, a Niemcy m.in. zielonych. Jednak do tej pory filmy wojenne przyzwyczaiły nas do białego koloru pocisków smugowych, zaś kolorowe latające światełka kojarzone są z laserami, wiec dla nieprzyzwyczajonego widza może to być odrzucająca rzecz. Druga rzecz czyli zakończenie, jak dla mnie jest po prostu bez sensu… {SPOILER ALERT]SS-man zaglądając pod czołg, dostrzega Normana, patrzy na niego i tyle, odchodzi i daje mu żyć mimo, że Norman z kumplami rozwalił mu z pół oddziału… Powinno być raczej tak, że albo Norman udaje martwego i wtedy logiczne jest, że żołnierz odchodzi, albo żołnierz widząc żywego, wyciąga go za nogi spod czołgu i zabija. W przypadku drugiego pomysłu widownia długo by zbierała szczęki z podłogi. Tak to wyszło głupie i w zasadzie przewidywalne zakończenie. [SPOILER ALERT] No i trzecia rzecz – czas. W jednym momencie czas w filmie bardzo, ale to bardzo dziwnie zaczął płynąć czas, bo bohaterowie szykowali się do odparcia batalionu SS – był jasny dzień, rozpoczęła się walka – zaczyna dopiero zapadać wieczór. Wszystko się rozgrywa jednym ciągiem (w czasie rzeczywistym), nie ma żadnego przeskoku czasowego i nagle okazuje się, że nie jest już wieczór (ani tym bardziej wieczór) ale ciemna noc. Nie wiem od kiedy to noc zapada w ciągu 2 min. tam chyba było inne kontinuum czasowe.

Podsumowując, mimo tych trzech wskazanych wyżej rzeczy,Furia to naprawdę konkretny film wojenny, z bardzo dobrą obsadą.

8/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s