Birdman

Posted: Kwiecień 11, 2015 in 8, Dramat, Komedia, ocena, Recenzje

Meksykański reżyser Alejandro González Iñárritu w swoich filmach często pokazuje w jaki sposób splatają się życia kilku osób, jak pozornie błaha czynność może uwolnić lawinę zdarzeń. Tak też jest tutaj, jednak splatają się tutaj nie tyle losy kilku postaci co wiele różnych problemów głównego bohatera.

Głównym bohaterem jest Riggan Thomason, ma już szcześć krzyżyków na karku i rolę dzięki której został zapamiętany – Birdman, w którego wcielił się w aż trzech filmach. Jednak tylko tyle o nim wiadomo, na pewno grał jeszcze w niejednym filmie, ale dla wszystkich już na zawsze pozostał Birdmanem. Jednak i ta sława zaczęła przygasać. Postanowił więc wrócić na piedestał z innej strony – jako twórca, próbuje swych sił na Broadwayu, gdzie ma zamiar wystawić sztukę na podstawie krótkiego opowiadania. Jednak nic nie idzie tak jak powinno – kochanka, która gra w jego sztuce oznajmia, że jest w ciąży, aktor którego udało mu się zaangażować do spektaklu sieje zamieszanie i może się wydawać, że stara się sabotować przedstawienie, jego córka nie do końca jest obecna duchem bo stara się poskładać do kupy po odwyku, a sam Riggan co jakiś czas słyszy wewnętrzny głos Birdmana, który mówi mu co powinien zrobić żeby znów stać się gwiazdą. A to co słyszy od Birdmana nie do końca pasuje do jego koncepcji powrotu do grona uwielbianych gwiazd.

Rzeczą, która najbardziej mnie w tym filmie zachwyciła jest praca kamery – nie ma tutaj żadnych cięć, dopiero pod sam koniec filmu, w finale występują cięcia. Tak więc film wygląda jak jedno długie ujęcie. Kamera tylko przesuwa się razem z bohaterem, pokazuje wszystko co jest akurat koło niego i w pewnym momencie porzuca danego bohatera aby skupić się na kolejnej postaci. Czegoś takiego jeszcze w filmie nie widziałem. W każdym razie daje to fantastyczny efekt. Sprawia to też, że nie mamy w filmie przeskoków czasowych, widzimy kiedy zapada noc i nadchodzi dzień – kamera jest wtedy skierowana np. na niebo i obraz zostaje przyspieszony. W pełni czujemy upływ czasu. Cała fabuła rozgrywa się w jednym miejscu, tj. w teatrze i przez chwilę w okolicy teatru. Taki styl narracji (brak przeskoków czasowych i mocne osadzenie w jednym miejscu) zdecydowanie ułatwia płynne przechodzenie od rzeczywistości czyli tego co dzieje się dookoła Riggana do spojrzenia na odgrywanie ról w teatrze w spektaklu Thomasona aż do fantastycznych urojeń głównego bohatera gdy np. na miasto spada deszcz komet, a on lata w powietrzu dookoła budynków. Czasem nie wiadomo gdzie kończy sie prawda a zaczyna fikcja, gdzie jest normalny dialog postaci a gdzie wyreżyserowana scena na potrzeby spektaklu.

Aktorsko film po prostu jest majstersztykiem: Michael Keaton, Emma Stone, Zach Galiafiankis, Naomi Watts, Edward Norton. Każdy z nich zagrał fantastycznie, doskonale wcielił się w rolę. Michael Keaton można w pewien sposób powiedzieć, że grał w filmie siebie samego, bo jego największą rolą był Batman, potem kilka razy jeszcze zabłysnął aktorsko, ale już nie świecił takich triumfów. Został zapamiętany przede wszystkim jako Mroczny Rycerz z Gotham. Za to Edward Norton jako szalony i pełen „prawdziwości” Mike przypominał mi narratora z „Podziemnego kręgu”. Cały czas czekałem kiedy zamiast niego przemówi Tyler Durden. Zach Galiafianakis pokazał jako Jake, że potrafi grać nie tylko w śmiesznych filmach, bo tutaj był zatroskanym przyjacielem i jednocześnie…… Emma Stone zachwycająco odegrała uzależnioną Sam, zaś Naomi Watts kochankę szalonego Mike’a, która po wielu staraniach w końcu spełniła swoje marzenie – gra na Broadwayu.

Podsumowując, Birdman to naprawdę solidne kino od strony obrazu ale także fabuły i gry aktorskiej.

8/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s