Beasts of No Nation

Posted: Listopad 28, 2015 in 8, Dramat, Recenzje, Wojenny

„Beasts of No Nation” to pierwszy pełnometrażowy film stacji Netflix. Stacji, którą do tej pory można było poznać po świetnych produkcjach serialowych takich jak np. „House of Cards”, „Narcos”, „Daredevil”, „Orange is the New Black”. Trzeba przyznać, że tym filmem stawiają sobie już na samym początku wysoką poprzeczkę i jednocześnie zachęcają do obserwacji, co też znowu nakręcą filmowego, bo widać, że mają nosa do tematów i potrafią wynaleźć perełki.

W filmie obserwujemy wojnę rozgrywającą się w nienazwanym kraju w Afryce, z perspektywy dziecka – Agu. Jak sam mówi, jest dobrym chłopcem, pochodzącym z dobrej rodziny. Już od początkowej sceny widać, że jest pełen życia, dziecięcej radości i pomysłowości. Wie, że trwa wojna, ale nie przejmuje się nią za bardzo, bo mieszka w strefie buforowej, gdzie nie trwają żadne walki. Jednak pewnego dnia wojna wkracza w jego okolice, traci rodzinę i musi uciekać w busz, gdzie trafia na bojówkę nad którą pieczę sprawuje komendant. Człowiek, który wie jak przemawiać do otaczających go dzieci-żołnierzy, jak przekonać ich do walki, jak sprawić żeby były w niego wpatrzone i posłuszne. Agu zostaje wcielony do bojówki i jako żołnierz staje się bliskim podopiecznym komendanta.

W filmie można zobaczyć wiele momentów okrucieństw wojny, zabijanie cywili ale także jak spokojne, grzeczne, dobrze wychowane dziecko staje się żołnierzem, maszyną do zabijania, która stara się zwalczyć swój strach w obliczu walki aby móc atakować przeciwnika. Widać wyraźnie jak Agu powoli się zmienia, jak jego wola i zachowanie powoli zostaje podporządkowane rozkazom. Jak zaczyna zmieniać swoje spojrzenie na komendanta przechodząc od strachu poprzez szacunek aż po pełne posłuszeństwo. Najstraszniejsze jednak w filmie nie jest to co obserwuje się na ekranie, to, że dzieci są zdolne do mordowania ludzi, ale świadomość, że ten film nie jest tak naprawdę filmową fikcją. Bo nawet teraz, w tym momencie takie rzeczy się rozgrywają w różnych zakątkach świata. Dzieci zmieniane są w żołnierzy, których używa się do prowadzenia działań zbrojnych w konfliktach, których tak naprawdę nawet nie rozumieją i nie są w stanie zrozumieć. Wszystko w imię czyichś mrzonek, idei, marzeń.

 

Każdy z aktorów zagrał naprawdę przekonująco, wczuł się w swoją postać. Oczywiście największe brawa należą się Abrahamowi Attah za postać Agu, który ze strachem i fascynacją ogląda świat przez pryzmat wojny w której uczestniczy. Wielkie brawa należą się także Idrisowi Elbie za rolę komendanta, który całym sobą, całą swoją postawą dawał do zrozumienia, że jest u władzy w tym oddziale. Od niego po prostu biła potężna charyzma i można było ją dostrzec w każdym jego geście. Ta dwójka świetnie też odegrała łączącą ich więź mentora i ucznia, ojca i syna (przybranego), dowódcy i podwładnego.

Warto wspomnieć, że za scenariusz i reżyserię odpowiada Cary Fukunaga, czyli reżyser świetnego pierwszego sezonu serialu „Detektyw”. Widać, że jest to zdolny człowiek, który potrafi stworzyć nietuzinkowe dzieła i oby tak dalej! Na pewno będę go w dalszym ciągu obserwować i oglądać tworzone przez niego obrazy.

Podsumowując „Beasts of No Nation” to mocny, warto obejrzenia obraz, który pokaże i przypomni nam, że mimo iż w naszej najbliższej okolicy trwa pokój, to gdzieś tam, na świecie trwa wojna, w której wykorzystywane są dzieci. I powinno się temu stanowczo sprzeciwić, starać się te konflikty zakończyć.

8/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s