Imperium

Posted: Listopad 2, 2016 in 6, Dramat, Kryminał, ocena, Thriller

Imperium to film, który swoim zwiastunem wywołał niemałą burzę w Polsce. Wszystkim poszło o pokazanie w trailerze fragmentu nagrania z manifestacji 11 listopada i tym samym przyrównanie jej uczestników do neonazistów. W internecie po zwiastunie zawrzało, prawicowe media obrzucały film błotem, nawet w wiadomościach doczekaliśmy się wzmianki o trailerze. Co najciekawsze i najdziwniejsze – w filmie nie ma tego fragmentu, ani żadnego obrazu z marszu niepodległości w Polsce. Muszę przyznać, że zdziwiło mnie to i jest to pierwsza tego typu sytuacja, że w zwiastunie wykorzystano scenę, materiał, który nie był potem wykorzystany w samym filmie.

Cała rzecz się opiera o to, że w FBI pracuje młody analityk Nate Foster (Daniel Radcliffe), który jest pełen ideałów i chce aktywnie walczyć z szerzącym się terroryzmem, chce działać. Niestety ze swojej pracy odczuwa on pewne rozczarowanie, bo nie tak wyobrażał sobie walkę z szerzącym się terroryzmem. I wtedy, w tym momencie trafia na niego agentka Angela Zamparo, która werbuje go do swojego zespołu. Zajmuje się ona terroryzmem wewnętrznym a dokładniej radykalnymi grupami nacjonalistów. Namawia ona Nate’a by ten działał pod przykrywką, wdrożył się w grupę neonazistów i rozpracował ich od środka zapobiegając nadchodzącej detonacji brudnej bomby (którą wg założeń grupa może budować).

Temat dość ciekawy, można było to fajnie zaprezentować, niestety film marnuje swój potencjał w sposób niemal wzorowy. Nie mogę nic powiedzieć na samych aktorów, Daniel Radcliffe dwoi się i troi, wczuwa się w swoją rolę jak tylko potrafi, ale co z tego skoro jego postać jest po prostu słabo rozpisana. Niby jest twardym agentem FBI ale z drugiej strony jest pełen obaw co do wszystkiego, bardzo mocno wczuwa się w swoją rolę i łatwo przyjmuje punkt widzenia infiltrowanej grupy. Bardzo łatwo nawiązuje znajomości, bo w zasadzie wystarczy zamienić mu kilka zdań z drugą osobą i już wie jak z nią rozmawiać i przekonać do siebie. Wygląda to trochę naiwnie. Do tego jego spojrzenie raz jest zimne i twarde, innym razem bije od niego niepewność co do wszystkiego. Sam fakt infiltracji grupy jest bardzo łopatologiczny – wystarczy poczytać kilka książek, poczytać na internecie odpowiednie materiały, ściąć włosy, kupić odpowiedni strój i już jest z nas skinhead jak marzenie i nikt nie pozna, że oszukujemy, bo doskonale znamy już z książek omawiane przez nich doktryny. Niby film pod koniec miał wbić widzowi klina, zadziwić go takim rozwojem zdarzeń, ale niestety jest to nieudany zabieg ze względu na wcześniej wspomniane błędy.

Ogółem, jeśli zasiadając do tego filmu masz nadzieję obejrzeć coś na miarę „Więźnia nienawiści” czy „Romper Stomper” to mocno się rozczarujesz, ale jednak nie będzie to całkowicie stracony czas.

6/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s