Sausage party

Posted: Listopad 27, 2016 in 6, Animowany, Komedia, Recenzje

Warto patrzeć nie tylko na opisy ale też czasem przeczytać gdzieś recenzję i/lub obejrzeć zwiastun filmowy, właśnie po to żeby choć odrobinę wiedzieć czego się spodziewać po filmie na który się wybieramy i nie wpakować się przypadkiem na minę. W przypadku „Sausage Party” słyszałem o wielu takich wpadkach gdy rodzice zabierali swoje pociechy na animację o gadających parówkach i bułkach. Jakie musiało być ich zdziwienie gdy z ekranu padło pierwsze „fuck” albo konkretne aluzje seksualne, z którymi twórcy nawet się nie kryli. A im dalej w las tym ciekawiej, miejscami śmieszniej i naprawdę coraz dziwniej.

Seth Rogen to aktor, twórca, który znany jest ze swojej bezkompromisowości. Nie ma dla niego żadnych świętości, ze wszystkiego potrafi się śmiać i robić żarty. I taki jest też ten film animowany – bezkompromisowy. Fabuła jest nieskomplikowana, otóż wszystkie produkty spożywcze dostępne w sklepie Shopwell’s wierzą, że ludzie to bogowie, którzy zabierają ich poza wielkie drzwi (drzwi wejściowe do sklepu) do lepszego świata, wiecznej radości, szczęśliwości itd (oczywiście zależnie od pochodzenia np. Tureckie ciasteczko wierzy, że zostanie skąpany w oliwie z 72 “virgin olive”). Także nasz główny bohater – parówka wierzy w tę przekazywaną prawdę, jednak do czasu, gdyż musztarda miodowa zasiewa w nim ziarno zwątpienia w intencje bogów, w dogmat ich wiary. Parówka zaczyna więc poszukiwać w sklepie kogoś kto przedstawi mu dowody na prawdziwość tego co mówiła musztarda (lub obali te tezy) i pokaże prawdę. Towarzyszy mu ukochana bułka, którą ma nadzieję wypełnić gdy zostaną razem wybrani przez bogów w biało-niebieski dzień (święto niepodległości), a z czasem dochodzą kolejni bohaterowie historii.

Ta animacja dla dorosłych w świetny sposób antropomorfizuje produkty spożywcze (i nie tylko), każdy bohater ma swoją osobowość, która jest jednak powiązana z krajem jego pochodzenia (Taco jest rozerotyzowaną hiszpanką, butelka Tequili to cwaniaczek w wąsach a kukurydza to rozśpiewane warzywo z fryzurą na Elvisa Presley’a). Oprócz tego każdy ma też inny charakter czyli np. parówki mimo, że są z jednego opakowania to każda jest inna, mówi innym głosem i inaczej się zachowuje. Doskonale są też wykorzystane gagi z tym związane jak np. papier toaletowy czy prezerwatywa, które skarżą się na swój los i to co z nimi „bogowie robią” czy wyśmiewanie się z musztardy miodowej – bo nie wiadomo do końca czy jest to bardziej musztarda czy bardziej miód, itp.

Można też się w filmie dopatrzeć pewnych głębszych wątków – cały motyw z wiarą jedzenia oparte jest o zwykłą religię. Są dogmaty, które należy przyjąć bez żadnych dowodów, są nakazy i zakazy, jest kara za nieposłuszeństwo i nagroda dla postępujących zgodnie z nakazami, są też osoby wykluczone za swoją niepewność oraz pewien krąg wtajemniczonych, którzy znają prawdę. Są to naprawdę mocne aluzje do religii i wiary.

O ile cała opowieść jest śmieszna, wesoła i zabawna, to jedna z końcowych scen to totalny midnfuck po którym naprawdę mocno zaczynamy zastanawiać się co też tak naprawdę oglądaliśmy przed chwilą. I niestety uważam, że scena ta była zupełnie niepotrzebna i tym samym zepsuła odbiór filmu, bo u mnie na pewno film stracił kilka punktów po niej.

Podsumowując, jeśli nie macie nic lepszego do obejrzenia to można odpalić “Sausage Party”, ale polecam przygotować się na ostrą jazdę bez trzymanki w trakcie której nie bierze się jeńców.

6/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s