Aż do piekła // Hell or High Water

Posted: Styczeń 18, 2017 in 8, Dramat, Kryminał, Recenzje, Western

Jeżeli podobał Ci się klimat w „To nie jest kraj dla starych ludzi” z Teksasem w tle, krótką lakoniczną gadką i utwardzonymi przez życie w takim klimacie to „Aż do piekła” z całą pewnością też Ci się spodoba. Zresztą uważam, że „Aż do piekła” można uznać za pełnokrwisty western z tym tylko, że dzieje się tu i teraz czyli bandyci i ścigający ich stróże prawa nie poruszają się na koniach ale samochodami.

Dwóch braci – rozwodnik Toby i były skazaniec Tanner zaczynają napadać na banki aby uzbierać sumę, która pozwoli wykupić ich rodzinną farmę z długów i tym samym uratować ją przez wpadnięciem w ręce okolicznego banku. Oczywiście skoro jest zbrodnia to musi być i kara i w to wszystko zostaje wciągnięty szeryf Marcus, który lada chwila ma przejść na emeryturę. Jak widać fabuła jest prosta jak konstrukcja cepa i tak naprawdę w niczym to nie przeszkadza, bo w końcu w westernie nie szukamy zawiłych relacji pomiędzy bohaterami czy niesamowitych zwrotów akcji. Szukamy w nich emocji, pewnej tęsknoty za tym co minęło, tęsknoty za wolnością oraz tego czegoś co jest nieuchwytne. Chcemy w westernie widzieć twardych mężczyzn i delikatne (ale nie słabe) kobiety.

W filmie klimat niemal wylewa się z ekranu, rozległe pustki Teksańskiej prerii, prowadzące na przestrzał drogi donikąd oraz twardzi, niewylewni ludzie zamieszkujący tę krainę. Wielkie brawa należą się temu kto dobierał obsadę do filmu i nie mówię tu tylko o rolach pierwszoplanowych (bracia [Chris Pine, Ben Foster], szeryf [Jeff Bridges]), ale także drugo- (pomocnik szeryfa [Bill Birmingham]) i trzecioplanowych (Indianin w kasynie [Gregory Cruz], kelnerka [Katy Mixon], klienci baru). Wszyscy wypadli naprawdę autentycznie i to od stóp do głów, począwszy na ich ubiorze po sposób i styl wypowiedzi. Już same „rozmowy” budują świat przedstawiony, są niemal zawsze krótkie, zwięzłe, niewylewne (chyba, że prowadzone są pomiędzy osobami, które dobrze się znają), to wyraźnie pokazuje, ze postaci są dość nieprzystępne, zamknięte w sobie i ufają tylko nielicznym. Sama postać szeryfa, który wie o zbliżającej się emeryturze, jest naprawdę ciekawa, bo on nie czeka na koniec służby. Raczej wprost przeciwnie – przeraża go to, że nie będzie już pracować, dlatego z wielką chęcią bierze się za być może ostatnią sprawę w swojej karierze, która dotyczy okradanych banków. Można odnieść wrażenie, że szeryf jest dość gruboskórny i nietolerancyjny, co chwilę dogryza jakimiś rasistowskimi hasłami swojemu pomocnikowi, jednak widać też, że to wszystko po nim spływa i pod pozorem nieuprzejmości skrywane są pokłady silnej, męskiej przyjaźni i zaufania.

Na osobny akapit zasługują niesamowite zdjęcia, które doskonale budują klimat opowieści. Leniwe, senne, spokojne i dzięki czemu świetnie ukazujące piękno Teksasu, krainy niezmierzonych prerii. Taki styl kręcenia też podkreśla samą historię, bo już scena otwierająca film jest taka stonowana, pokazane jest nienazwane miasteczko, zapewne w godzinach porannych, bo nie ma ruchu na ulicy, nigdzie też nie widać pieszych. I nagle ten spokój zostaje zburzony w okolicach banku gdy dwóch braci robi na niego skok, ledwo po otwarciu. Potem znów mamy senne ujęcia z Teksasu i kolejny napad. I tak przestępcza działalność braci przeplatana jest spokojnymi ujęciami krajobrazu.

Naprawdę polecam ten film, szczególnie jeżeli chcesz zobaczyć „współczesny” western to ten film pasuje tu jak ulał!

8/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s