White Dog

Posted: Styczeń 27, 2017 in 8, Dramat, Recenzje, Thriller

Część filmów o rasizmie pokazuje po prostu to zjawisko, jego uczestników oraz skutki ich działań („Romper Stomper”, „Imperium”), inne z kolei pokazują przemianę bohatera z człowieka pełnego nienawiści do osoby, która zaczyna akceptować inność otaczających go ludzi („Więzień nienawiści”, „Fanatyk”). Obraz Fullera czyli „White Dog” z 1982r. można zaliczyć to tej drugiej kategorii. Jest to jednak film podejmujący temat rasizmu w niecodzienny sposób, bo nie tyle ludzie są tutaj bohaterami ile zwierzę – biały owczarek niemiecki. Otóż młoda aktorka jadąc samochodem przypadkiem potrąca białego owczarka niemieckiego. Zabiera go do weterynarza aby wyleczyć i potem stara się odnaleźć jego właścicieli. Gdy Ci nie pojawiają się, postanawia, że pies zostanie w jej domu, nie chce go oddawać do schroniska, bo to będzie pewny wyrok dla zwierzęcia. Okazuje się jednak, że to nie jest zwykły pies ale tzw. „white dog” czyli pies specjalnie wyszkolony do polowania i zabijania kolorowych. Julie, mimo tego, że pies jest agresywny i niebezpieczny, nie chce go usypiać i postanawia, że odda go do tresera aby ten oduczył go atakowania murzynów. Czarnoskóry trener Keys zaczyna pozornie bezsensowną pracę z psem…

Można przyznać, że pies jest zwierzęcą wersją Dereka z „Więzień nienawiści” czy Danny’ego z „Fanatyka”. Jest po prostu czystym rasistą, który nie pyta, nie myśli, nie odczuwa empatii, po prostu atakuje w momencie gdy tylko zobaczy przedmiot swojej nienawiści – w przypadku tego psa jest to murzyn. Oczywiście wiadomo i można się też domyśleć, że nie urodził się taki, po prostu tak został wychowany, wytresowany i teraz nie zna już innej drogi życia. Czy jednak na pewno nie ma dla niego ratunku? Co jeśli pozna jakiegoś czarnoskórego, zaprzyjaźnią się albo chociaż obdarzy go zaufaniem, czy nie powinien wtedy przestać być rasistą? A może będzie tolerować tylko tego jednego, jedynego człowieka, on będzie wyłączony z grupy nienawiści, wszyscy pozostali nadal będą wrogami? Albo pójdzie jeszcze dalej i zwróci się przeciw „swoim” czyli także biali staną się dla niego wrogami, których należy zniszczyć, za to jak go wychowali, jak przez nich, do tej pory się zachowywał. Cztery drogi, każda z nich implikuje inne zachowanie, inne zakończenie i tak naprawdę do samego końca nie wiadomo jak potoczy się dalej ta historia, bo każdy z tych scenariuszy jest prawdopodobny.

Patrząc na problem nietolerancji, w filmie nie można nie zauważyć znamiennych słów Keysa, który mówi o tym, że patrzy się na rasistów i widzi się tylko ich nienawiść rasową, ale nikt nie próbuje dociec skąd wynika ich nienawiść, czy można ją zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować. Tak jakby wszyscy chcieli tylko leczyć chorobę zamiast spróbować do niej nie dopuścić, działać prewencyjnie. Moim zdaniem ważne jest też, że nie mówi ich biały człowiek, ale właśnie czarnoskóry, którego bezpośrednio dotyka rasizm, a w filmie jest potencjalnym celem wyszkolonego psa.

I jeszcze bardzo ciekawie wygląda scena gdy pojawiają się prawdziwy właściciel psa – starszy, wesoły pan z dwójką wnuków. Kto by posądzał taką osobę o tak skrajnie rasistowskie zapędy, bo w końcu ten pies był specjalnie trenowany żeby atakować i mordować czarnoskórych. Tak więc nawet w najbardziej pokojowo wyglądającej osobie może czaić się czyste zło i nienawiść do innych.

Warto też wspomnieć, że film ten powstał na podstawie powieści Romain Gary’ego, który napisał je w 1970r., czyli w chwilę po olbrzymich protestach jakie przetaczały się przez USA gdy kolorowa mniejszość praktycznie wszędzie spotykała się z przejawami rasizmu i walczyła o swoje prawa. Dodam jeszcze, że w swoim czasie film nie wszedł do ogólnej dystrybucji kinowej w USA, gdyż uważano go za zbyt kontrowersyjny.

Ogółem mimo pewnych braków aktorskich, bo film miejscami kojarzy się z produkcją klasy B, jest to naprawdę świetne i wciągające kino. Podczas oglądania łapie widza i trzyma go w pewnym napięciu, niepewności aż do samego końca. Dodatkowo zadaje trudne i ważne pytania oraz cały czas, mimo upływu lat, jest bardzo aktualny.

Film oglądałem w ramach wyzwania stawianego przez blog filmowy Po napisach.

8/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s