Logan: Wolverine

Posted: Kwiecień 15, 2017 in 9, Akcja, Dramat, Recenzje, Science-Fiction

W komiksach Wolverine odchodził kilka razy, w filmach MCU jest od zawsze i zawsze był ostatecznie niepokonany. Jednak najnowszy film o Wolverine pokazuje, że mimo swoich mocy jest on tylko człowiekiem, którego może zwyczajnie przygnieść życie.

Marvel przyzwyczaił nas, że w swoich produkcjach filmowych, opartych o komiksy superbohaterskie, postaci walczą z jakimś poważnym oponentem. Gdzieś tam w trakcie fabuły filmu pozytywni bohaterowie dostają tęgie baty, ale ostatecznie na sam koniec oponent zostaje oczywiście triumfalnie pokonany. A żeby było śmieszniej, mimo, że co chwilę widzimy jakieś starcia na ekranie, dewastowane części miasta, to o ile można czasem gdzieś usłyszeć (choć rzadko), że zginęło tyle a tyle osób, to nigdy nie widać śmierci sensu stricte. Ale co się dziwić, pozycje z MCU mają najczęściej kategorię PG-13 czyli w filmie może występować przemoc, ale nie za dużo i z minimalną ilością krwi, brak nagości, brak niecenzuralnego słownictwa. Aż rok temu przyszedł Deadpool, który dostał kategorię R czyli „tylko dla dorosłych” dzięki czemu nie trzeba było w ogóle się ograniczać w słownictwie, żartach, walce (dzięki czemu trup się ścielił gęsto i wyraźnie było widać, że dana osoba nie miała najmniejszych szans na przeżycie). Deadpool odniósł duży sukces, jednak ten film był też mocno komediowy. Brakowało więc filmu, który w pełni zadowoliłby dorosłego widza i jednocześnie uderzał w poważniejsze tony. I tę lukę wypełnia Logan.

Świat roku A.D. 2021. Jak wychodzi, to w tym świecie praktycznie nie ma już mutantów, zostali oni wyeliminowani. Logan, w zasadzie jeszcze nie wygląda na dziadka, ale widać, że swoje już przeżył i młodość ma już dawno za sobą i teraz już tylko powoli gaśnie z dnia na dzień, bo jego umiejętność szybkiej regeneracji szwankuje coraz bardziej. Stara się uciec od demonów przeszłości, ma wyraźnie wszystkiego dosyć, nawet życia. Z kolei Charles Xavier to 90-letni staruszek, który walczy z ułomnościami swojego wieku, a najgorsze jest to, że powoli przegrywa. Nie panuje już w pełni nad swoimi mocami, przez co stwarza zagrożenie dla wszystkich wokół. Egzystuje więc gdzieś w pół drogi, czasem będąc w pełni przytomnym Xavierem, a czasem zdemenciałym staruszkiem. Tak więc widzimy tu schyłek życia dwójki bohaterów, których znaliśmy filmowo od przeszło 17 lat i nie jest to wzniosłe zejście z podium gdy jest się na szczycie ale cichy, tragiczny, przez nikogo niezauważony upadek.

Tak więc ukrywający się Logan dorabia jako kierowca limuzyny, wozi poważnych biznesmenów oraz bogatych szczeniaków, każdego kogo tylko stać. Za tak zarobione pieniądze chce kupić jacht, na którym skryje się ze swoimi przyjaciółmi – mutantem Calibanem, który swego czasu tropił mutantów, aż nagle obudziło się w nim sumienie, oraz Xavierem, który przez swoją demencję i niepanowanie nad mocą został określony mianem broni masowej zagłady. Na jachcie napady Xaviera nie skrzywdziłyby nikogo postronnego, bo póki co musi on być ukryty na pustkowiu i faszerowany lekami, które otumaniają go dzięki czemu zapobiegają atakom. I tak upływa dzień za dniem, aż do Logana zgłasza się kobieta, która prosi go o pomoc w dotransportowaniu dziecka – Laury, do wyznaczonego miejsca. Początkowo Logan nie zgadza się, nie obchodzą go już niczyje problemy, sam ma za dużo swoich własnych. Jednak w toku historii zostaje wciągnięty do udzielenia pomocy dziecku i staje się jej mentorem. Rusza więc w drogę na końcu której czekać go może tylko koniec…

Cały film ma mocno mroczny, depresyjny charakter, ale co się dziwić skoro główną postacią jest Logan walczący z samobójczymi myślami i starający się opiekować i chronić zniedołężniałego Xaviera. W filmie nie widzimy dawnego triumfu bohatera, nic już nie jest super, nic nie jest wspaniałe. Nawet prezentowane tu walki są zupełnie inne od tego do czego zostaliśmy do tej pory przyzwyczajeni. Logan się po prostu nie patyczkuje, walcząc dekapituje, patroszy, obcina kończyny, krew miejscami leje się strumieniami przy czym przeciwnicy są w pełni świadomi, że giną (a sposób prezentacji nie pozostawia też widzom miejsca do domysłów). I przede wszystkim w filmie nie giną tylko przeciwnicy Logana, ale też osoby postronne, przypadkowe. To też jest swego rodzaju novum, bo pokazuje, że każda decyzja ma swoje konsekwencje, które mogą doprowadzić do takiego a nie innego rozwoju wypadków, oraz, że walka bohaterów dotyka też osób postronnych.

Podsumowując Logan to kawał świetnego kina drogi, które kończy pewną epokę w Marvelowskim kinie superbohaterskim.

9/10

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s